Opowiadanie babci

Z opowiadania mojej babci wiem, że korzenie nasze wywodzą się z Czech. Antoni i Rozalia oraz możliwe, że ich rodzice przywędrowali w okolice Mircza pod koniec XIX wieku ( tej daty nie jestem do końca pewien ale ciężko to zweryfikować). Wiem także że Antoni Chrastina (pokolenie drugie) pracował później w cukrowni w Poturzynie gdzie uległ wypadkowi. Został on zawieziony do szpitala w Hrubieszowie. Niestety tam zmarł i został gdzieś tam pochowany (jak tylko będę miał jak to postaram się odwiedzić kościoły w Hrubieszowie lub okolicy możliwe że zachował się jakiś wpis o nim w księgach parafialny gdzie i kiedy został pochowany).

Patrząc na drzewo genealogiczne to już i tak dużo udało się odtworzyć a mam nadzieję, że jeszcze znajdą się chętni do pomocy w jego rozwijaniu.

Dodaj komentarz